Przejdź do głównej zawartości

Zdrowo, bo owocowo.

Mówi się, że powinno się spożywać 5 porcji warzyw i owoców. Można je jeść lub wypić.
Mówi się, że każda matka chce dla dziecka jak najlepiej. Ja też. 



Dlatego dbam o to, aby moje dzieci dostawały to co najlepsze. W różnej formie. Także soczki. Mogę je produkować sama, ale mogę też sięgnąć po gotowe soczki.  :)

Ale z tymi gotowymi to jest tak, że większość (naprawdę WIĘKSZOŚĆ) zawiera nasz "ulubiony" syrop glukozowo-fruktozowy bądź cukier.  

Co to jest ten syrop glukozowo-fruktozowy?

Jak wiadomo smak słodki nadają produktom najczęściej cukry, wśród których najbardziej znana jest sacharoza, która w naszym kraju otrzymywana jest z buraków cukrowych.
Cukier na początku uważany za wartościowy produkt nie wskazany osobom cierpiącym na cukrzycę po pewnym czasie zyskał miano "białej śmierci", "białego zabójcy".  Dlatego postanowiono poszukać dla niego zamienników. 
I tak swoją sławę zyskał syrop fruktozowo-glukozowy. Otrzymuje się go przez hydrolizę skrobi z kukurydzy. Jest on stosowany głównie w przemyśle spożywczym do produkcji dżemów, słodyczy, soków, napojów, chleba, wyrobów cukierniczych, lodów, deserów mlecznych, serków, itp. Stosuje się go przede wszystkim dlatego, że ma lepszą rozpuszczalność, mniejszą lepkość i jest mniej lubiany przez mikroorganizmy niż cukier, a jego produkcja jest tańsza.

Okazało się jednak, że taki całkiem dobry to on nie jest. Wykazano, że ma bardzo istotny wpływ na rozwój otyłości, która może prowadzić do cukrzycy, nadciśnienia, dny moczanowej, chorób układu sercowego, zaburzeń układu lipidowego i szeregu nowotworów.

Dodatkowo stwierdzono, że syrop glukozowo-fruktozowy zaburza odczuwanie głodu i sytości oraz wpływa na wzrost tkanki tłuszczowej. [1]

Reasumując. Szprycując dzieci syropem G-F zapewniamy im otyłość już od małego, bo będą miały więcej tkanki tłuszczowej w ciele. Inwestujemy też w ich tendencje do nabycia cukrzycy typu 2, nadciśnienia, itd.

Oczywiście wiem i zdaje sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie wyeliminować go całkowicie, bo nie oszukujmy się nie zabierzemy dziecku dzieciństwa i nie odmówimy mu przecież poznania smaku np. Kinder Niespodzianki, lodów włoskich z pobliskiej lodziarni lub oranżady. ;)


Uważam jednak, że w pewien sposób możemy to ograniczyć sprawdzając etykiety i dokonując świadomego wyboru. ;) Dlatego ja kupując soczki wybieram soki i koktajle owocowe LEONA firmy Hortex. Są naprawdę godne polecenia. (no niestety muszę cię zasmucić, bo popularne Kubusie i soczki z dyskontow typu Lidl i Biedronka też mają w składzie syrop G-F)

Koktajle zawierają 100% owoców, nie zawierają cukru i syropu G-F (nie mówię o napojach i nektarach*) i są naprawdę pyszne. Szczególnie ten o smaku Jabłko-banan-mango. Jest gęsty, syty i orzeźwiający jednocześnie. 

Mamy jeszcze do wyboru koktajl z kiwi i truskawką. 

Soczki oprócz owoców zawierają marchewkę i również są bez dodatku cukru. Mamy do wyboru soczki z truskawką, bananem, brzoskwinią i maliną. I to naprawdę czuć!

*napoje i nektary mają tylko 25-50% soku, mogą zawierać cukier.

Moje dzieci go uwielbiają, a ja się cieszę, że mogłam wybrać coś dobrego.
Co jeszcze możesz zrobić?
1) Dawaj dziecku do picia wodę. Jeżeli nie lubi zwykłej wody możesz pokombinować coś z miętą, cytryną lub innymi owocami. Nie kupuj wody smakowej, nawet tej skierowanej dla dzieci.
2) Sprawdzaj etykiety. Wg mnie lepsza odrobina cukru niż syrop glukozowo-fruktozowy. Dokonuj świadomego wyboru. Na rynku jest wiele DOBRYCH produktów w DOBRYCH cenach.
ale...
3) Pamiętaj, żeby nie zwariować. ;) Wszystko jest dla ludzi.



Źródło:
[1]  Sadowska J., Rygielska M.,: Technologiczne i zdtowotne aspekty stosowania syropu wysokofruktozowego do produkji żywności, ZYWN-NAUK TECHNOL JA., 2014,3(94), 14-26

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Masło? Margaryna? Finuu!!!

Obecnie na świecie panuje moda na FIT. FIT-sylwetkę, FIT-jedzenie, FIT-styl życia.  Nagle wszyscy zwiększyli swoją aktywność fizyczną, zaczęli się więcej ruszać. Wychodząc na spacer wokół widzę ludzi w sportowych strojach, z kijkami do nordic walking, na rolkach i na rowerach. Wśród mam bycie FIT odzwierciedlane jest przez wzmożoną liczbę spacerów z wózkiem. ;) Robiąc zakupy i zaglądając do koszyków widzę produkty zdrowe - pełnoziarniste chleby, makarony, brązowy ryż, kasze wszelakiego typu, jogurty naturalne, owoce, warzywa i zgrzewki wody. ;) Coraz mniej w koszykach butelek pepsi, chipsów i słodyczy. Każdy patrzy na skład - wybiera produkty jak najmniej przetworzone, często w 100% naturalne. Oczywiście popieram ten trend całym serduchem i mam nadzieję, że ta zmiana nawyków nie będzie trwać jeden sezon, a u większości utrzyma się przez całe życie. ;)  A teraz pytanie. Masło? Czy margaryna? Co lepsze? Jako technolog żywności odpowiadam masło - naturalne, niewzbo...

Bo Święta przecież są tuż za rogiem...

Jak to tak? To już? Grudzień...?! Święta tuż za rogiem. Do domu powoli wkrada się magiczna, świąteczna atmosfera - lampki, bombki, świąteczne dekoracje... Pachnie piernikami, które upieczone dwa tygodnie temu czekają na lukrowy make up.  To czas na szukanie choinki - tej idealnej, nie za dużej, nie za małej... takiej w sam raz. Czas na planowanie 12 potraw - bieganie po marketach w poszukiwaniu ostatniej paczki bakali do piernika, bądź suszu do kompotu. To też czas na zakup i robienie prezentów - chociażby drobnych upominków takich od serca. ;) I tu zawsze się zastanawiam... Co komu? Co zadowoli mamę? Co teściową? Co wywoła uśmiech na twarzy męża, syna albo córki? Czy siostra będzie zadowolona z perfum, a szwagier z gry komputerowej? Pomysłów na prezent jest mnóstwo. Ile głów w domu, tyle pomysłów...  Mogą być prezenty klasyczne, zawsze modne - typu zegarki, krawaty, perfumy, kalendarze. Mogą być też prezenty śmieszne - z ...

Zakręcony październik

My kobiety lubimy mieć czas dla siebie. Lubimy ten czas wykorzystywać na malowanie paznokci, wizytę u fryzjera, kosmetyczki. Lubimy zrobić sobie takie małe domowe spa w wannie. Takie jesteśmy. :) Jednak z czasem, kiedy kobieta zostaje matką (madką, mamuśką, mamusią) tego naszego czasu jest coraz mniej. Jest w tym sporo naszej winy, bo nasze potrzeby odstawiamy na bok, a liczą się tylko potrzeby członków rodziny. A potem słyszymy jakie jesteśmy zaniedbane, zmęczone, takie inne... Ja, jako kobieta, na co dzień nigdy nie potrzebowałam i do tej pory nie potrzebuję wiele czasu na jakieś zabiegi typu makijaż - krem BB/pokład, tusz i błyszczyk przeważnie starcza. Za to moje włosy to inna broszka. Mam ich dużo. Są półdługie, grube, gęste, a końcówki mam zniszczone rozjaśnianiem. Długie na razie nie są, ale jak mnie najdzie kaprys to będą. ;) Moje włosy potrzebują odżywiania a przy układaniu i modelowaniu szczególnej uwagi. Każde urządzenie,  którego używam do styliz...